Luter i rewolucja protestancka, film Grzegorza Brauna

„Luter i rewolucja protestancka” – film Grzegorza Brauna

„Luter i rewolucja protestancka”  – dokumentalny film Grzegorza Brauna pozwolę sobie nazwać SENSACYJNYM. Już sama jego formuła sprawia, że jest to film, który powinien obejrzeć każdy. Animacja ożywiająca średniowieczne miniatury połączona z autentycznymi rycinami i obrazami z epoki oraz ilustrująca je ścieżka dźwiękowa sprawiają, że współczesność gdzieś znika, a widz czuje się zanurzony w XVI wieku z całym jego reformacyjnym horrorem. Scena końcowa, w której wracamy do współczesności, była dla mnie wręcz nierzeczywista. Ten przeskok w czasie i słowa, które padają pod koniec filmu uświadomiły mi, że żyjemy dziś w jakimś śnie wariata śnionym nieprzytomnie. Oczywiście, nie zdradzę wam, jak kończy się film, ale jest to zakończenie naprawdę mocne.

Co jeszcze jest siłą filmu Grzegorza Brauna? Oprócz faktów przedstawianych przez naukowców z całego świata, z których jednoznacznie wynika, że protestancka rewolucja nie była dziełem duchownego dbającego o Kościół, ale człowieka szukającego alibi dla własnej niegodziwości, film pokazuje odwieczny mechanizm rewolucyjnej destrukcji, która pod wzniosłymi hasłami ukrywa chciwość, gwałt i masakrę. Luter nie tylko uderzył w teologię i Kościół katolicki jako instytucję. On uderzył w całe społeczeństwo, czego skutkiem było wyzwolenie najgorszych instynktów tkwiących w człowieku. Za sprawą Lutra rozum poszedł spać, obudziły się upiory. I taka jest każda rewolucja.

Grzegorzowi Braunowi udała się też rzecz, która udaje się bardzo rzadko. Braun pokazał, że to, co uznajemy za atrybuty nowoczesności, było już dawno temu i niczym nowoczesnym nie jest. Gdy oglądałam część filmu poświeconą proreformacyjnej propagandzie, zobaczyłam obrazki niczym z TVN i „Newsweeka”. XVI-wieczna szczujnia posługiwała się takim samym przekazem i miała na swoich usługach ówczesnych Tomaszów Lisów pracowicie opluwających i szkalujących wszystkich tych, których wskazał Luter i wspierający go książęta niemieccy. Dziś mamy to samo.

Co pokazano?

W filmie pokazano też finansowy aspekt rewolucji protestanckiej. Luter nie miałby szans na wdrożenie swojej wywrotowej doktryny w życie, gdyby nie poparli go możnowładcy, którym dał teologiczne przyzwolenie na grabież. Gdy dziś hierarchowie Kościoła katolickiego biorą udział w obchodach 500-lecia Reformacji, tak naprawdę plują w twarz katolickim księżom, zakonnikom i zakonnicom, którzy w XVI wieku byli mordowani po to, żeby książęta, królowie i możnowładcy mogli ograbić kościoły i klasztory. Ci, którzy zaczną krzyczeć o słusznej redystrybucji dóbr, znajdą w filmie informację, która zapewne ich zaskoczy. Ograbienie i dewastacja katolickich klasztorów najbardziej uderzyła w biedaków, którymi Kościół katolicki opiekował się w sposób zinstytucjonalizowany. Upadek klasztorów był równoznaczny z upadkiem szpitali, hospicjów i darmowych stołówek dla biedoty. Klasztory były też organizacjami, które stymulowały gospodarką w sposób, który dziś nazywamy zrównoważonym rozwojem. Bowiem katolicyzm to ewolucja, a nie rewolucja, co również udało się pokazać Grzegorzowi Braunowi.

W filmie jest kilka smaczków, które z pewnością wywołają furię admiratorów Lutra. Jednym z nich jest informacja o tym, gdzie doznał on tzw. olśnienia prowadzącego do teologicznego uderzenia w Kościół katolicki. Stało się to w… wychodku i ta scena chyba najlepiej obrazuje jakość owego olśnienia.

A teraz wyjaśnię, dlaczego tę recenzje opatrzyłam zdaniem „Protestantyzm jako droga do antychrześcijańskiej i islamskiej Europy”. Po obejrzeniu filmu stało się dla mnie jasne, że za to, co zrobił Luter i wspierający go możnowładcy, płacą dziś mieszkańcy niegdyś chrześcijańskiej Europy. Teologiczne uzasadnienie dla mordów, grabieży i gwałtów w imię rewolucji, które Europa otrzymała od Lutra, realizowali punkt po punkcie wszyscy kolejni rewolucjoniści odrzucający głoszoną przez Kościół katolicki miłość bliźniego. Jedną z bardziej wstrząsających scen w filmie Grzegorza Brauna jest ta, w której pokazano, że Holokaust był dokładną realizacją tez Lutra dotyczących Żydów. I nie jest to nadinterpretacja autorów filmu. To jest scena, w której odczytywane jest autentyczne pismo Lutra, którego zalecenia zrealizowali Niemcy podczas Nocy kryształowej, w Ustawach norymberskich oraz za bramą  Auschwitz z napisem „Arbeit macht frei”. Niemiecki protestantyzm wydał ten potworny owoc, którym niedouczeni i ogłupieni „postępowcy” obarczają katolicyzm. Niemiecka III Rzesza to antychrześcijański legat Lutra, a film Brauna mówi to jasno i wyraźnie.

A co z islamizacją Europy? Dlaczego jest ona pokłosiem protestanckiej rewolucji? Zobaczcie film. Z pewnością wyjaśni on Wam to lepiej niż ja.

PS. Film można zakupić na stronie braunmovies.com

 

źródło: https://wprawo.pl/2017/11/13/luter-rewolucja-protestancka-rewelacyjny-film-grzegorz-brauna/

Rating: 5.0/5. From 1 vote.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *